Co tydzien donosimy o nowych trendach w modzie, dizajnie i sztuce dobrego życia, zebranych z lokalnych i globalnych źródeł. Bądź na czasie.

1/2006

Na hasło: "Kto się cieszy z wyników wyborów - ręka do góry" rąk w górze naliczyłem w naszej redakcji zero. Chyba nie ma co drążyć dalej tematu, który został przez wszystkich wyeksploatowany. Jakoś tak się przyjęło, że politycy to rumiane świnie, nikt im ręki nie poda i na kawę by z nimi nie poszedł, nawet pędzony kijami. Nie bardzo potrafimy to zmienić a i oni nie bardzo spieszą się z naprawą swojego wizerunku. Pleśnieje i niesmaczy cała ta sfera styku władzy ze społeczeństwem. Pocieszające, że gdzieś w rzeczywistości równoległej funkcjonują idealiści, którzy walczą z ogólnym zblazowaniem i wierzą w możliwość skierowania bieżącej rzeczywistości na inny tor. Działalność Sierakowskiego, choć z gruntu odmienna od pracy artystycznej, przypomina dojrzewające na obrzeżach tkanki społecznej zjawiska marginalne: happeningową działalność Sędziego Głównego (nasz drugi Hiroł), sztukę "naiwną", grime, sączące się z eteru fale efemerycznego radia Copernicus, które w grudniu po raz drugi odwiedza Polskę. Te totalnie różne od siebie manifestacje i aktywizacje energii mają pewną cechę wspólną: kształtując obrzeża, mozolnie zmierzają do środka. Dzięki nim coś się kiedyś zmieni, i choćby nie wiem jak patetycznie to brzmiało, miejmy nadzieję, że na lepsze.
Kamil Antosiewicz
Na hasło: "Kto się cieszy z wyników wyborów - ręka do góry" rąk w górze naliczyłem w naszej redakcji zero. Chyba nie ma co drążyć dalej tematu, który został przez wszystkich wyeksploatowany. Jakoś tak się przyjęło, że politycy to rumiane świnie, nikt im ręki nie poda i na kawę by z nimi nie poszedł, nawet pędzony kijami. Nie bardzo potrafimy to zmienić a i oni nie bardzo spieszą się z naprawą swojego wizerunku. Pleśnieje i niesmaczy cała ta sfera styku władzy ze społeczeństwem. Pocieszające, że gdzieś w rzeczywistości równoległej funkcjonują idealiści, którzy walczą z ogólnym zblazowaniem i wierzą w możliwość skierowania bieżącej rzeczywistości na inny tor. Działalność Sierakowskiego, choć z gruntu odmienna od pracy artystycznej, przypomina dojrzewające na obrzeżach tkanki społecznej zjawiska marginalne: happeningową działalność Sędziego Głównego (nasz drugi Hiroł), sztukę "naiwną", grime, sączące się z eteru fale efemerycznego radia Copernicus, które w grudniu po raz drugi odwiedza Polskę. Te totalnie różne od siebie manifestacje i aktywizacje energii mają pewną cechę wspólną: kształtując obrzeża, mozolnie zmierzają do środka. Dzięki nim coś się kiedyś zmieni, i choćby nie wiem jak patetycznie to brzmiało, miejmy nadzieję, że na lepsze.

Kamil Antosiewicz

Małga Kubiak: Cięcie tasakiem

Małga Kubiak urodziła się w Warszawie. Tam też rozpoczęła studia na ASP, ale jak przystało na...

Po tamtej stronie lustra

Stanowią zagadkę dla widzów, krytyków i kuratorów wystaw. Kłopoty zaczynają się już przy próbie...

Sa-Ra Creative Partners: Pure Funk

Wciąż pozostają w cieniu Pharrella czy Timbalanda. Ale do czasu. Debiutancki album wciąż przed nimi.

Ptasia grypa a zimowa moda miejska

Na Karolinę Kiczko oko mamy od dawna. Zaintrygowały nas już jej wymyślne torebki - te z góralskich...

Zapach miasta

Lead: Miasto przesłania ci dyndająca na wstecznym lusterku perfumowana choinka? Jeździsz do pracy...

Verbalizer: semantyczny chaos.

Nowa nazwa na scenie krajowej elektroniki może sugerować, że sygnowaną nią płytę wypełniają przed...